„Pan jest dziennikarskim zerem. Nigdy nie napisał Pan ważnego tekstu publicystycznego. W środowisku jest Pan nikim. Trzyma się Pan w TVP dzięki swojej wazeliniarskiej postawie i sprytowi – jeszcze z czasów “G.W”. Już raz dostał Pan łomot ode mnie na moim blogu. Po co Pan się wp…a w nie swoje sprawy – i to jeszcze w stylu półgłówka? – napisał do jednego z dziennikarzy TVP Paweł Paliwoda, doradca ministra edukacji narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.”(za Onetem)

Szczerze mówiąc najbardziej mnie dziwi to, że Paweł Paliwoda jest doktorem filozofii – parę razy czytałem jego blogowe wpisy podlinkowane w dyskusjach i zareklamowane jako „mądre” i ważne – miałem wtedy wrażenie zetknięcia z pseudointelektualnym bełkotem, świadczącym o edukacji zakończonej na poziomie szkoły średniej. A tu proszę doktor filozofii…